Lustracjo po

kurpsiosku

Kurpie Gwara i Gadki Kurpiowskie
Prywatne Muzeum Kurpiowskie w Wachu
Frywolitki i sztuka Laury Bziukiewicz
Kurpiowska Puszcz Zielona
Forum Puszcz Zielona
Bursztyn na Kurpiach
Kurpiowska Biżuteria
Kurpiowskie ozdoby Wielkanocne
Google
kurpie.com.pl internet
Muzeum Kurpiowskie w Wachu
Kurpiowskie zdoby na Bożenarodzenie
Galeria/Foto - Kurpie Kurpiowska Puszcz Zielona

.

Webmaster: Zdzisław Bziukiewicz

tel. 0607-676356

 

Dalsze rozpowszechnianie materiałów opublikowanych  w www.kurpie.com.pl jest zabronione bez zgody właściciela. Podstawa prawna: art. 25 ust. 1 pkt 1 b ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych.

 

Copyright kurpie.com.pl / Zdzisław Bziukiewicz 2007

Gwara i Gadki Kurpiowskie

Kadzidło * Myszyniec * Baranowo * Lelis * Łyse * Czarnia* Zbójna * Turośl * Krasnosielc * Olszewo Borki * Nowogród* Chorzele* Kolno* Jednorożec* Rozogi

Gadka kurpiowska Leszka Czyża

Lustracjo po kurpsiosku

 

Jek tak nieros przed ziecorem przycupne na kempsie kele pośnika gdzie zawdy nasa kaśtanka sie pasie, i jek tak zacne dumać i dumać, to nieros i co mondrego wydumom. Przede śwenty tez me tak wzieno na dumacke i wydumołem, ze downiej to casy były spokojniejse. Tero ludzie zrobziły sie take prentke, ze ani nadązeć za to nowocesnościo. No, ale sie tylo tak przyglondać i beceć..., toć to nie na gospodorza! A ziadomo, ze gospodorz ze mnie nie lichy: kaśtanka ze źrebokem, dojnech psięć, dwa owce i baron, trzy porki świniokow -je co oporzondzać. Pustech kontow w chlezie ni mom.

Totez udumołem sobzie, ze na ziosne zapoziem zeby wybrali me za sołtysa. Lepsego i tak nie nojdo. Nicego ni nie brok -i robotnym, i poziedzieć jek co trzeba, to poziem, a i u młodziokow mom uwozanie - kazden dzieciok we wsi sie mnie boi.

Jek o tem sołtysowaniu poziedziołem kobziecic, to sie ksyne śniała, ale kobieta, jek to kobzieta - nie utrasis - śnieje sie z nieziadomo cego. Nie zwozołem na te babske śniechy i w zesło niedziele, zaro po sunie poziedziołem chłopom co i jek. Nojprzot nic nie godali, tylo patrzyli sie to na mnie, to na sie. Nareście wystompsiuł Jendrzejow Bronek i mozi tak:
- Jek rzecy majo sie tak, no to nojprzot my musiem zrobzieć lustracjo.
O śwenty Jozesie! - podumołem sobzie - jo nie ziem co to je ta lustracjo, ale jek to je to samo co kastracjo, to jo sobzie chyba odpusce te sołtysowanie. Ale nie. Jek Bronek zobocuł zem zbzieloł jek ściana, to me poklepoł po łopatce i mozi, ze boleć, to to nie boli, ale jek co mom na sunieniu, to zeby jek na śwentej spoziedzi wsio jem wyłozeć. No, ale az taki głupsi to jo nie jestem zeby sie Bronkoziu spoziedać. Nareście uredzili, ze sani me bendo lustrować. A lustrujta - myślę sobzie - aby nie za mocno, bo sie fest gitkow boje.

No i zaceni. Przyśli do mnie cało kompanijo zaro za porę dni. Bronek wystompsiuł naprzot, podrapoł sie po łusinie i mozi, ze oni za bardzo to nie ziedzo jek by me zlustrować, bojo do nicego nie nolezołem, tyło do kołka rozańcowego. Na to wystompsiuł ten duzy Jozef i mozi, ze na sołtysa to musi być duzy chłop, a nie taki tylo równy ze śtachetani, i ze moje krowy to mu co rus w zyto włazo.
- Chłopsie - tłomace mu - no toć to nie krowy bendo sołtysować, tyło jo!

Ale Jozef sie uper i mozi, ze jek jo krowow upsilować nie mogę, to i z porzontkem we wsi takzes bendzie. Na to moja kobzieta nie wytrzymała i wykrzycała Jozwoziu w samo gembe zeby lepsiej swojech gęsiow psilowoł, bo jej w ogrodzie sodome robzio. Jozef sie zaindycuł i zacon pazorani mochać, a Bronkoziu sie przybocyło, ze go kedyś przezywołem "śnorek" i zacon beceć. Wtencas wystompsiuł Pęcokow Jonek, bo mu sie znowus przybocyło, ze go kedyś z chlubo po pugrotkach goniołem i tez zacon beceć. I take sie bekozisko zrobziło, ze az ni dziecioki z chałupy pouciekały, a psies zacon psisceć i wlos do budy.

Nareście wyolowołem cało to konisyjo z chałupy i poziedziołem zeby sie w innem niejscu lustrowali, bo ni dziecioki powyrosajo. Nie poziem, pośli po dobroci i ziencej nie przychodzili, ale i me sie tez tego sołtysowanio odechciało. Podumołem sobzie, ze już lepsiej casem na kempsie przy pośniku przycupnąć i o downech casach podumać, niźli sie z to nowocesnościo bziodować.

 

Leszek Czyż